Ciekawostki z prasy lokalnej i… znów Dzień Dobry TVN!

Panorama Leszczyńska

Dziś mamy dla Was artykuł o Oczekujac.pl w naszej lokalnej gazecie, nieco niżej artykuł o Szkole Rodzenia, do której uczęszczaliśmy. I już zupełnie na samym końcu mała prośba związana z naszym kolejnym udziałem w Dzień Dobry TVN, który już 6. stycznia – tak, to ten poniedziałek! 🙂

Oczekujac.pl, czyli mama i tata w sieci

Maria i Jakub to dziś jedni z najpopularniejszych w Polsce blogujących rodziców

Pisze mama, pisze tata.
Coś zaczynam czuć w podbrzuszu (…) Pierwszy raz poczułam 3 dni temu, ale jak się jest pierwszy raz w ciąży, to trochę trudno wyczuć, czy to ruchy czy coś innego. Jednak wczoraj i dzisiaj czuję to samo, więc myślę, że zaczyna się ruszać na tyle wyczuwalnie, że ja też to czuję. Ciekawe, czy jutro też będę czuć te dziwne bąbelki w brzuchu? PS. Czułam 🙂 –to fragment pierwszego wpisu, który ukazał się na blogu www.oczekujac.pl 2 marca 2012 r. Jego autorka, Maria Wolna – Pasek była wtedy w siedemnastym tygodniu ciąży. Dokładnie – jak precyzuje – w siedemnastym tygodniu i szóstym dniu. Dziś jej pociecha Gabrysia ma szesnaście miesięcy, a Maria wraz z mężem Jakubem dalej prowadzi blog, teraz już o charakterze parentingowym. Jeden z najbardziej popularnych tego typu w Polsce.

Każdego dnia coś nowego 

Pomysł zrodził się w głowie Marii.

– Pracodawca wysłał mnie na L4. By nie siedzieć bezczynnie na zwolnieniu, dla „zabicia” czasu zaczęłam szukać w internecie informacji na temat ciąży. Natknęłam się na kilka blogów prowadzonych przez przyszłe mamy – wspomina.

Sama również się zaangażowała. Nie tyle jednak w czytanie cudzych przemyśleń, co przelewanie „na ekran” własnych spostrzeżeń. Bo w ciąży, jak przyznaje, każdego dnia dzieje się wiele nowego. Zresztą zawsze pociągało ją pisanie pamiętnika. A ten – w dobie komputerów – nie musi przecież przybierać tradycyjnej, papierowej formy. Marzeniem Marii była również ciążowa sesja fotograficzna (można ją także obejrzeć na wspomnianej stronie internetowej). Udało się je zrealizować na trzy dni przed narodzinami Gabrysi. A te nie obyły się bez komplikacji. Wprawdzie Maria uczęszczała na zajęcia szkoły rodzenia, na temat porodu wiedziała naprawdę wiele, ten nie mógł odbyć się siłami natury ze względu na zanikające tętno płodu. Potrzebna była cesarka, a po niej – kilkudniowy pobyt w szpitalu.
„Witajcie Drogie Czytelniczki!” 

I właśnie ta nieoczekiwana sytuacja skłoniła Jakuba do blogowania. Widział – chociażby po liczbie komentarzy – iż refleksje żony zyskały znaczne grono czytelniczek (głównie), które czekają na kolejne wpisy. Dlatego 6 sierpnia 2012 r. na stronie www.oczekujac.pl pojawił się tekst sygnowany tytułem „Tata pisze”, który Jakub rozpoczął w następujący sposób:

Witajcie Drogie Czytelniczki! Tu najszczęśliwszy z tatusiów. Pozwalam sobie wyjątkowo zająć kilka łamów bloga mojej żony (za jej zgodą 🙂 bo i okazja wyjątkowa (chociaż jak na blog ciążowy to chyba sytuacja do przewidzenia ;). Ja jestem już w domu – Maria i Gabrysia w WSZ w Lesznie i zostaną tam na oddziale noworodkowym najbliższe cztery doby, a ja spędzam tam z nimi maksymalnie dużo czasu – uciekając się nawet do „forteli” typu: siostro ja tu jestem służbowo – stopy pacjentce masuję – to w odpowiedzi na: a pana to już tu nie powinno być, bo po 18 jest. 

Opis pierwszych skurczów, drogi do szpitala, pierwszego spotkania z cudem narodzin spotkał się z lawiną pozytywnych komentarzy, które świeżo upieczonego ojca bardzo wzruszyły. Dziś Paskowie blogują już razem.

– Czasem nawet więcej ja niż żona – śmieje się Jakub.
Nie myśleli o statystykach 

Małżeństwo spod Leszna zgodnie podkreśla, że zakładając blog, nawet nie myśleli, iż mógłby mu towarzyszyć cel marketingowy. Maria postanowiła stworzyć internetowy pamiętnik.

– Nie wiedzieliśmy, że jest coś takiego jak pozycjonowanie blogu, że prowadzi się różnego rodzaju statystyki – przyznaje Jakub.

Okazuje się, iż blog www.oczekujac.pl każdego dnia czyta około 2000 różnych użytkowników. Są wśród nich stali sympatycy, ale staje zyskuje on również grono nowych. Od początku swego istnienia blog „zaliczył” już prawie 1,5 miliona wyświetleń.

Z czasem reklamodawcy sami zaczęli zgłaszać się do blogujących rodziców. Dwukrotnie gościli też oni w studiu „Dzień Dobry TVN”. Maria wraz z innymi blogerkami parentingowymi organizuje spotkania i warsztaty. Większość z nich odbywa się w Warszawie. W połowie grudnia w stolicy panie zorganizowały np. warsztaty poświęcone zdrowiu i urodzie.

– Staramy się organizować warsztaty tematyczne. Spotkać, tak ot, możemy się na kawie. A tu chodzi o to, by każda z nas wyniosła coś dla siebie – mówi Maria.


Jak długo zamierzają blogować?

– Ludzie często nas o to pytają. Nie stawiamy sobie żadnych czasowych granic. Pewnie tak długo, jak będzie to dla nas przyjemne i w zgodzie z nami – lub gdy Gabi sama powie: „Oddajcie mi już tę klawiaturę” – kończy pół żartem pół serio Jakub.

ANNA MAĆKOWIAK

W tym samym numerze, ciekawym zrządzeniem losu ukazał się też artykuł o Szkole Rodzenia, której absolwentami jesteśmy :). “Nasza” szkoła jest już pełnoletnia!

Pani Justyno, Pani Kasiu – wszystkiego najlepszego!

Panorama Leszczyńska

Jeśli już wszystko powyżej przeczytane, to informujemy, że w najbliższy poniedziałek znów stajemy przed garnkami (i patelniami) w studiu DDTVN. Kulinarny temat od wydawcy odcinka to NALEŚNIKI NA 50/500/2500 sposobów! 😉

Mmmmm, uwielbiamy, więc idziemy w to! A w jakiej odsłonie Wy najbardziej lubicie naleśniory? Najciekawsze wariacje postaramy się przygotować na antenie! 🙂 Dawajcie w komentarzach!

  • Anonymous

    Ja uwielbiam naleśniki z nadzieniem z białego sera z odrobiną serka np.danio, do tego polane śmietaną i na to plasterki świeżych owoców… mmm pychota.
    Będę was oglądać napewno, zobaczymy co stworzycie;)
    Justyna

  • Anonymous

    Z nutella i bananami :), albo krokiety- naleśnik, parówka, ser żółty i cebulka, zawiniete obtoczone w jajku i bułce, podsmażone, podane z ketpchupem ;)pozdrawiam Sylwia Kotewicz

    • O tak, nutella i banany <3

      Gratuluję i życzę dalszych sukcesów 😉

    • Ja również naleśniki z bananem+nutellą 😀
      Ja dla mojej córci robię z wodą, bo nie może mleka krowiego. A smakują tak samo 🙂

  • MM

    Właśnie odpoczywam na kanapie po pysznych naleśnikach!!!! Lubię je pod każda postacią. Dzisiaj robiłam tradycyjne z serem. Do naleśnika można właściwe włożyć wszystko. Ja uwielbiam ze szpinakiem i serem żółtym polane sosem beszamelowym , a jak nie mam czasu robię błyskawiczny sos – mieszam jogurt z odrobiną majonezu, dodaję troszkę cukru i soli, wyciskam czosnek i mieszam…..
    Jak nie mam pomysłu na obiad i mam mało produktów to robię wersję z warzywami. Gotuję dostępne mi warzywa np. fasolkę, kalafior, groszek….., dodaję świeże pomidory, suszone pomidory i plasterek żółtego sera. Zapiekam je i polewam sosem. Są pyszne!!!
    Będę Was oglądała:))) Powodzenia!!!

  • Przy naleśnikach na słodko często do masy dodaję kakao, dzięki czemu naleśniki są nie tylko w smaku, ale również w kolorze czekoladowym. To fajne urozmaicenie takich klasycznych naleśników. Lubię też naleśniki z farszem jak do pierogów ruskich.

  • Ja najbardziej lubię na słodko, ale mój mąż na słono, wtedy do ciasta zamiast mleka czy wody daję piwo, świetnie komponuje się z wytrawnym nadzieniem:-)

  • Anonymous

    Ze szpinakiem,pod beszamelem:)
    Marta.

  • Naleśnik ze szpinakiem, mmmmmm :-). Pychota 🙂

  • Naleśniki z mięskiem mielonym polane sosem czosnkowym a do tego surówka z marchewki. Zawsze takie zamawiam w Zielonej Antresoli i zawsze są przepyszne 🙂 Mniam 😛

  • Anonymous

    Naleśniki lubię jako dodatek do rosołu (zamiast makaronu)
    Anka.

  • Gratuluję tego DDTVN. Zawsze byłam ciekawa jak taki program wygląda od kuchni. 🙂
    Pozdrawiam

  • Anonymous

    z jogurtem! 😉

  • Ze szpinakiem i ricottą – to moje ulubione naleśniory. Spróbujcie! Jutro oglądam!

  • Mam ostatnio dużo na głowie, więc mam też tyły na blogu ;P I właśnie przeczytałam podsumowanie 2013 roku. Podczas czytania wpadło mi do głowy, żeby zaprosić Was do CityCenter, konkretnie do Rossmanna. Podejrzewam, że będziecie zadowoleni z naszego “Kącika dla Malucha” 🙂

    Naleśniki z serem, ale bez rodzynek! 😀

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    • Aga,

      naleśniki bez rodzinek – wiadomo! Kuba lubi, ale ja nie przepadam za nimi 😛

      W CityCenter jeszcze nie byliśmy, ale słyszałam dużo pozytywnych opinii. Myślę, że podczas następnym odwiedzin w Poznaniu przeznaczymy godzinkę, by odwiedzić to CH. I może też zrecenzujemy Kącik? Kto wie 😉

      Szczęśliwego Nowego Roku!

  • Ja uwielbiam naleśniki z ciemnej mąki z nadzieniem z warzyw (cukinia, czerwona cebula, bakłażan, kukurydza) i kurczaka.
    Będę Was oglądać:)

  • Uwielbiam naleśniki z kapustą i grzybami podawane na ciepło z sosem grzybowym i lubie tez jak mi ryż z miesem i warzywami zostanie to wrzucam to jako nadzienie i polewam sosem czosnkowym. Ale pierwsza wersja zdecydowanie lepsza, robiły furorę na wigilii 🙂

  • Pingback: Leslie()

  • Pingback: rafael()

  • Pingback: Christopher()

  • Pingback: travis()