Blog parentingowy dla mamy i taty. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

5 pytań do… Wioli Wołoszyn, blogerki i autorki książki „Jano i Wito w trawie” KONKURS

Blogerka i pisarka Wiola Wołoszyn

Czytanie książek jest bardzo ważne zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. O plusach czytania książek nie będę się teraz rozpisywać, ale dziś zagłębimy się w temat PISANIA książek – tak, tak! W dodatku książeczek dla dzieci.

 

Wioleta Wołoszyn (mama, logopeda, blogerka a teraz i pisarka) właśnie opublikowała swoją najnowszą książkę, a ja zadałam jej 5 pytań. Dowiecie się bardzo ważnych informacji i tym, co skłoniło Wiolkę do napisania książeczki dla dzieci.

Zaczynamy!

 

 

Powiedz parę słów o sobie: kim jesteś, czym się zajmujesz i skąd pomysł na napisanie książeczki dla dzieci?

 

Nazywam się Wiola Wołoszyn, z wykształcenia jestem neurologopedą. Obecnie nie pracuję w zawodzie. Zajmuję się prowadzeniem bloga matkawariatka.pl, który jest obecnie moim źródłem dochodu. Poza tym jestem mamą dwójki chłopców (Janka i Witka) i – od niedawna – pisarką (tak to dumnie brzmi!).

Skąd pomysł na książkę? Pisałam na ten temat dosyć szczegółowo na blogu. Pewnie mamy wielu wspólnych czytelników, więc tak tylko krótko napiszę, że książki towarzyszyły mi od zawsze. Gdy byłam mała, moja babcia w naszym rodzinnym domu prowadziła wiejski oddział biblioteki, książki zawsze były moją ulubioną „zabawką”. Studiowałam filologię polską, przez co chcąc nie chcąc,musiałam czytać setki książek. W trakcie studiów pracowałam w empiku (odpowiadałam za dał książki dziecięcej). Po studiach pracowałam w ośrodku kultury (gdzie zajmowałam się również biblioteką i organizacją zajęć dla dzieci) oraz w dwóch szkołach jako logopeda. Dwa lata temu, kiedy przechodziłam dosyć ciężki okres w życiu, poszłam na spotkanie coachem. Na spotkaniu pojawiłam się tylko ja i ona. Zadziały się tam dziwne rzeczy, padło wiele ważnych dla mnie słów. Uświadomiłam sobie wtedy, że napisanie książki dla dzieci jest jednym z moich marzeń. Myślałam jednak, że wezmę się za to dopiero, jak dzieci pójdą do szkoły i będę miała czas na samorealizację. Przeglądając jednak książki Witka dla najmłodszych dzieci, zauważyłam, że jest luka na polskim rynku książki. Brakowało pozycji dla maluchów w wieku 1-3, które wspierałyby rozwój ich mowy. Uznałam, że muszę coś z tym zrobić.

 

 

Jesteś mamą dwójki małych chłopców – skąd wzięłaś czas na napisanie książki, prowadzenie bloga, bycie mamą i żoną jednocześnie? Pewnie masz jakąś pomoc domową 😉

 

Bez pomocy mojego męża nie dałabym rady tego wszystkiego ogarnąć. Na szczęście oboje pracujemy w domu, więc dzielimy się obowiązkami mniej więcej po równo. Poza tym od trzech lat raz w tygodniu przychodzi do nas pani, która pomaga nam odgruzować dom. Nie dałabym rady sama tego zrobić. Z Grześkiem w tygodniu korzystamy też z usług cateringu dietetycznego. Dzieci posiłki jedzą w żłobku i przedszkolu. W domu robię im tylko kolację. W weekendy zazwyczaj gdzieś wyjeżdżamy, więc jemy poza domem.

 

 

Jak wyobrażasz sobie odbiór książki?

 

Książka skierowana jest do najmłodszych odbiorców. Dzieci w wieku 1-3, które zaczynają swoją przygodę z rozwojem mowy. Od początku była “testowana” na moich dzieciach. Na podstawie ich uwag i komentarzy, a także moich obserwacji, chciałam stworzyć pozycję, od której nie ucieknie żadne dziecko. „Jano i Wito w trawie” naszpikowana onomatopejami, zawierająca proste, krótkie zdania, wchodzi w intereakcję z małym czytelnikiem, posiada element sensoryczny (dotykowy). Zilustrowana została w taki sposób, aby nie zamęczyć malucha ilością detali i barw, dać mu przyjemne dla oka kolory i kształty. Wykonano ją z mocnego kartonu,ma zaokrąglone rogi. Czy można chcieć czegoś więcej od książki dla małych dzieci? 🙂 Liczę na to, że inne maluchy pokochają ją tak, jak moje i że czytanie jej będzie miało rzeczywisty wpływ na rozwój mowy tych dzieciaków.

 

 

Gdy jesteś mamą i doby nie rozciągniesz, musisz zdecydować o tym, co jest ważniejsze. Były takie momenty w Twoim życiu, kiedy synek jeden czy drugi chciał pobawić się z mamą, a Ty nie miałaś czasu, bo musiałaś oddać książę do druku i terminy goniły?

 

Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Aby uniknąć takich sytuacji, zdecydowałam się na wydawanie książki z wydawnictwem. Wiem, że gdybym musiała wydawać ją sama, na pewno zajęłoby mi to znacznie więcej czasu i zabrało wielenerwów. Wolałam mniej zarobić na książce, ale nie robić nic kosztem rodziny.

 

 

W dzisiejszych czasach wszechobecny jest smartfon – również małe dzieci mają też już swój smartfon. Czy myślisz, że to ważne, aby dzieci czytały książki? Aby rodzice czytali bajeczki swoim pociechom? Co im to daje?

 

Nie lubię demonizowania nowych technologii. Co prawda kupowanie małym dzieciom smartfona na własność, uważam za przesadę, ale według mnie wpajanie maluchom, że smartfony to zło, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Sami w domu korzystamy ze smartfonów, żeby np. otworzyć bramę wjazdową, włączyć światła w pomieszczeniu, w którym nas nie ma, uruchomić zraszacze trawy itp.. Nasze dzieci widzą, że smartfon jest normalnym narzędziem, które może ułatwiać życie i zapewniać rozrywkę – np. można włączyć na nim bajki albo gry w podróży.

Natomiast korzyści z czytania książek są niepoliczalne. Powinno być ono dla dzieci tak samo naturalne jak za zabawa na podwórku. Ma bowiem ogromny wpływ na rozwój mowy, rozwój emocjonalny, społeczny. Czytanie niesamowicie rozwija wyobraźnię, poszerza horyzonty myślowe, stymuluje rozwój intelektualny. Poza tym czytając dziecku, wchodzimy z nim w pewną relację bliskości, wzajemności, poświęcamy mu uwagę. To na pewno zaprocentuje w przyszłości.

 

 

Dziękuję Wiolka za rozmowę! A Was zachęcam do zakupu! Książkę możecie zamówić na trzy sposoby:

  • ze strony wydawnictwa, otrzymując piękną ilustracją z moim autografem na odwrocie (ilość ograniczona do 300 sztuk) – zamawiam ze strony wydawnictwa
  • ze strony empiku, w którym możecie odebrać książkę na miejscu w sklepie, obejrzeć ją i sprawdzić, czy rzeczywiście Wam się podoba – zamawiam ze strony empiku
  • zamawiając w najtańszej księgarni wskazanej przez ceneo, jeżeli jesteście pewni, że na 100% musicie mieć moją książkę i nie zależy Wam na ilustracji ani autografie – zamawiam przez ceneo

 

A teraz NIESPODZIANKA!

Odpowiedz na pytanie: co daje Tobie lub dziecku czytanie książek?

 

Wśród wszystkich odpowiedzi wybiorę 3, które otrzymają książkę dla dzieci “Jano i Wito w trawie” Wioli Wołoszyn! Na odpowiedzi czekam do końca września! Wyniki najpóźniej 10-10-2017 opublikuję w tym wpisie 🙂

 

Komentarze