O czym NIE zapominamy, dając dzieciom prezenty?

 

O prezentach świątecznych myślimy już zazwyczaj w październiku lub listopadzie. Zastanawiamy się, jak spełnić pragnienia naszych własnych dzieci, czy mała siostrzenica poradzi sobie już z puzzlami, i ile właściwie na te upominki przeznaczyć.

 

 

Jednak zakupienie zabawek to nie wszystko – warto jeszcze pamiętać o tym, że trzeba je odpowiednio wręczyć oraz o innych drobiazgach, które uczynią świąteczne chwile wyjątkowymi.

 

 

Powiedzmy to szczerze – zakupienie ostatniego upominku świątecznego dla dzieci wiąże się z ogromną ulgą! Jak dobrze nie musieć już dzwonić do szwagierki, czy jej synek na pewno nie ma zestawu klocków numer xxxx i czy właściwie taka, a nie inna tematyka go nie rozczaruje. Jak cudownie zatrzymać na chwilę ten szalony wypływ pieniędzy z konta 😉 i przestać bać się o to, że paczki nie zdążą przyjść na czas. Uff!

 

 

Ale pamiętajmy również, że na tym historia z prezentami się nie kończy. Aby było naprawdę miło, dopracuj temat w szczegółach. Innymi słowy, dając dzieciom prezenty, nie zapominamy o:

 

  1. O życzeniach!

Nie składajmy ich byle jak tylko dlatego, że nasz rozmówca ma zaledwie 4 latka. Powiedzmy coś przemyślanego, na przykład: „Kochanie, życzę Ci bardzo, żeby nie zabrakło dla Ciebie mandarynek w te święta, bo wiem, że zjadasz ich najwięcej z całej rodziny!”. Jeśli nie planujemy zobaczyć się z danym dzieckiem przed Sylwestrem (co raczej nie dotyczy naszych własnych pociech 😉), to możemy połączyć życzenia świąteczne z tymi na Nowy Rok. Powiedz więc na przykład: „W przyszłym roku zaczniesz chodzić do szkoły. Życzę Ci z całego serca, abyś odnalazła w tej szkole cudownych przyjaciół, z którymi zbudujesz wiele wspaniałych wspomnień” albo „Skarbie, wiem, że bardzo chciałabyś chodzić na zajęcia z jazdy konnej. Życzę Ci, żeby w przyszłym roku to marzenie się spełniło!”.

Pokaż dziecku, że jest dla Ciebie ważne, że o nim myślisz. Oczywiście ono i tak będzie słuchało tylko jednym uchem, bo widok prezentów robi swoje 😉, ale i tak warto.

 

 

  1. O przytulaniu

Kiedy dzieci otrzymują prezenty, oderwij się od na chwilę od sernika czy makowca i stań się osobą, na którą przerzuca się radość. Widząc oczy poszerzone ze szczęścia, otwórz szeroko ramiona i krzyknij „hurra, udało się!”. Pięknie przytula się uradowane dziecko 😉.

Przytulanie w ogóle jest jakieś takie bardziej naturalne w święta. Przytulanie, głaskanie plecków podczas oglądania „Opowieść wigilijnej” czy w trakcie śpiewania kolęd. W święta pragniemy bliskości i czułości – dzieci też!

 

 

  1. O odpowiednim opakowaniu prezentów

Wiecie, co dodaje emocji po otrzymaniu prezentu? Oczywiście, że wiecie – to nie modne torebki, a klasyczne opakowanie, które trzeba rozerwać! Ta tasiemka, która jak na złość nie chce się rozwiązać, ten sztywny papier, który rozrywa się, ukazując wymarzoną zabawkę – cudowne uczucie, które wielu z nas wciąż pamięta z dzieciństwa. Oczywiście nie zawsze mamy siły i czas, by pięknie pakować (albo np. zalega nam 20 świątecznych torebek) – wtedy trudno. Ale jeśli tylko możesz, kup klasyczny papier. Przedłuż chwilę absolutnej ekscytacji i niepewności 😊, a co!

 

 

  1. O bateriach

Wyobraźcie sobie minę dziecka, które właśnie dostało ultraszybki i nowoczesny samochód zdalnie sterowany lub lalkę, która mówi śmieje się i płacze, ale okazuje się, że… nikt nie pomyślał o bateriach. Szybkie sprawdzenie domowych szuflad przynosi złą wiadomość: baterii nie ma. A sklepy będą otwarte dopiero za dwa dni!

 

 

Niestety takie wpadki się zdarzają, dlatego uczulam – pamiętajmy o tej drobnostce. Nie wybierajmy także byle jakich „paluszków”. W święta zabawki nie mają wytchnienia, przechodzą z rąk do rąk, są testowane i użytkowane aż do bardzo późnych godzin wieczornych – a potem od razu od samiutkiego rana.

 

 

My od lat kupujemy baterie Duracell i to nie z jednego, a z kilku powodów:

  • W porównaniu ze zwykłymi, cynkowymi bateriami, Duracell Ultra działają – uwaga – do 20 razy dłużej.

Znacie to zaskoczenie, gdy przecież „ledwo co” kupiliście baterie, a zabawka już przestaje działać? My też to przechodziliśmy, dlatego przerzuciliśmy się na Duracell. Mamy pewność, że jeszcze długo po świętach wszystko, co ma grać, będzie grało, co ma świecić, będzie świeciło, a co jeździć – będzie śmigać, aż miło! To duża oszczędność, bo gdy porówna się ceny za jedno opakowanie Duracell z trzema opakowaniami innych baterii – jesteśmy na plusie.

 

 

  • Duracell Ultra ma opcję „Powercheck”

Wystarczy nacisnąć dwie kropki, aby sprawdzić, ile mocy ma jeszcze dana bateria. Po co taki wynalazek? Cóż, wyobraź sobie, że masz pudełko z kilkunastoma bateriami – i nie wiadomo, które właściwie są pełne, a które zostały dorzucone już po wyczerpaniu (nikt się nie przyzna!). A tutaj naciskasz i sprawa jest jasna.

 

 

  • Ochrona przed wylewaniem

Niektóre baterie mogą wylewać. Duracell ma specjalne zamknięcie z wysokiej jakości nylonu – jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby w naszym domu zawiodło.

Duracell ma specjalne zamknięcie z wysokiej jakości nylonu – jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby w naszym domu zawiodło.

Ponadto baterie te można przechowywać nawet do 10 lat – czyli możemy bez stresu zrobić sobie mały zapas 😉.

 

 

  1. O wspólnej zabawie

Święta to czas rodzinny. Oczywiście my, dorośli, mamy swoje potrzeby – czasem chcemy wypić kawę i zjeść ciacho w gronie dorosłych. Ale nie zostawiajmy dzieci ciągle samych w zabawie – przyłączmy się do niej!

My uwielbiamy bawić się z Gabi, Misią i Onelkiem! Z ogromną przyjemnością odkrywamy wszystkie funkcje zabawkowych bobasów, wciskamy przyciski grającej książeczki i robimy wyścigi autkami na baterie (tak zupełnie szczerze, to bawimy się już wcześniej. Kiedy przychodzą zamówione paczki z zabawkami, to „testujemy je”, gdy dzieci śpią. Niby chcemy się upewnić, czy wszystko jest sprawne 😉, ale tak naprawdę zwyczajnie nas to cieszy!).

 

 

Ty też przyłącz się do zabawy swojego dziecka. Odkryj w sobie kilkulatka lub kilkulatkę. I na wszelki wypadek też kup najlepsze baterie – żeby się potem nie okazało, że gdy te zwykłe się rozładują, najbardziej rozczarowany/-a będziesz… ty 😉.

 

 

Partnerem publikacji jest marka Duracell

 

Komentarze