15 miesięcy Gabi, czyli w końcu śpimy całą noc

Wczoraj minęło 15 miesięcy Gabi.

Nie wiem, kiedy minął ostatni miesiąc, ale wiem jedno: nasze dziecko rozumie i umie coraz więcej.

Na pierwszy rzut chodzenie.
Pierwszy kroczek już za nami. Jednak Gabi potrafi zrobić tylko jeden, maksymalnie dwa kroczki (jak się uda), po czym robi BAM na pupę. Na pierwsze urodziny dostała pchacz i z nim może przejść cały dom – lub pchając krzesło, swoją małą walizkę itd. Na pełnowymiarowe chodzenie musimy jeszcze poczekać. Teraz Gabi jest na etapie stawania na nóżkach i utrzymywania równowagi.

Gabi w ostatnim miesiącu lubi:

  • tańczyć podczas śniadania,
  • jeść samodzielnie coś łyżeczką lub widelcem,
  • zakładać buty – nie zdejmować ich,
  • sama bujać się na koniku i samodzielnie z niego schodzić,
  • przytulać się do mamy i do taty,
  • układa nóżki przed sobą, kiedy siedzi na pupie,
  • coraz więcej chodzi wokół mebli,
  • sama stoi na nóżkach dłużej niż 30 sekund,
  • w wannie siedzi tylko na początku kąpieli – najbardziej cieszy ją, kiedy może wszystkie rzeczy, które są w zasięgu ręki powrzucać do wody,
  • grać na cymbałkach – nauczył Tata,
  • powiedzieć, jak robi pies (hau-hau) i krowa (muuuuu), samochód (brum-brum),
  • sama schodzi z łóżka/kanapy tyłem,
  • reaguje na polecenia np. przynieś książeczkę, podaj kotka.


Ten miesiąc był podporządkowany spaniu (a raczej nie spaniu) naszego dziecka.
Pisałam o tym, że Gabi nie może lub nie chce zasnąć i może powinnam zmienić materac w jej łóżeczku (Spokojny sen dziecka – wątpliwy sen rodzica). Materac jest, jaki był a ja bardzo dziękuję za Wasze wszystkie komentarze. Dały mi dużo do myślenia i do przetestowania różnych rzeczy na dziecku 😉 Efekt jest taki, że Gabi śpi! Zasypia o 19.00 i budzi się między 5:30 a 6:30.

Co zmieniłam w naszym/Gabi życiu? Myślę, że zmiana menu Brysi miała duże znaczenie.
Wcześniej nasze dziecko jadło na kolację kanapki i szynkę lub inne mięso. Podobno na strawienie białka organizm dziecka potrzebuje dużo energii i może mieć problemy trawienne w nocy – to samo tyczy się jajek. W przypadku Gabi można było zauważyć, że wierci się w nocy a w efekcie budzi na wodę lub na mleko.

Po przeczytaniu wszystkich Waszych komentarzy uznałam, że najlepiej będzie jak wprowadzimy:

  1. obiad o 13:00
  2. owoc o 16:00
  3. kaszka/płatki o 17:00
  4. mleko o 18:30
  5. kąpiel tradycyjnie o 19:00.

Podane godziny są w przybliżeniu i czasami o 19:00 Gabi już słodko śpi – do RANA! 🙂

Uznałam też, że nie będę podchodziła do dziecka w nocy jeśli będzie się wiercić czy ruszać.
Wcześniej każdy szelest z łóżeczka powodował komendę “baczność” przy Gabi z wodą lub mlekiem w ręce. Teraz, kiedy idę spać (około 24:00) wchodzę do sypialni jak myszka, szybko i bezszelestnie wskakuję do łóżka i udaję, że mnie nie ma 😉 Wcześniej miałam takie wrażenie, że Brysia budzi się, bo mnie wyczuwa, więc wchodzę do sypialni z nastawieniem “nie ma mnie” i idę spać – i śpię minimum do 6:00!

Ostatnie dni są jednak inne niż wcześniejsze. 
Ze względu na chorobę Gabi zdarzało się, że już od północy spałyśmy razem w łóżku. Teraz każde jej zająknięcie jest dla mnie piorytetowe. Jednak, kiedy Brysia będzie znowu w pełni sił i ze spaniem nie będzie żadnego problemu (bałam się Wam wcześniej o tym napisać, bo jak człowiek komuś o czymś powie to wtedy ta rzecz potrafi się diametralnie zmienić, ale wierzę, że tak nie będzie) to przeniesiemy łóżeczko Gabi do jej pokoiku. A wtedy znowu sypialnia będzie tylko nasza!

Dla chętnych wpisy z poprzednich miesięcy z Gabi pod hasłem NASZE MIESIĄCE

Komentarze