Moja (nie)tajna broń, której użyję już po porodzie

Cała prawda o karmieniu piersią!

 

Czy jest łatwe, proste i przyjemne? A może nie każda z nas chce karmić? Czy w czasie ciąży zastanawiałaś się jak będzie wyglądała wasza „droga mleczna”? Która z was przed porodem kupiła puszkę mleka modyfikowanego na tak zwany wszelki wypadek? Na podstawie wypowiedzi czytelników oczekując.pl  postanowiłam spojrzeć na karmienie piersią od drugiej strony – tej w domowym zaciszu, sam na sam z małym, głodnym i płaczącym dzieckiem. Co dzieje się ze świeżo upieczoną mamą po opuszczeniu murów szpitala? Czy naprawdę jest tak źle i ciężko jak coraz częściej można usłyszeć?

 

 

TEORETYCZNIE RZECZ BIORĄC…

W pierwszej ciąży mając dość dużo wolnego czasu, starałam się w 100% przygotować do bycia mamą. Pewnie nie jedna z was przeglądała na każdym kroku miesięczniki dla mam, w księgarniach czytała w kącie najciekawsze rozdziały książek dla ciężarnych, – aby w końcu wybrać ten jeden, idealny. Teraz stety/niestety mamy dostęp do Internetu chyba nawet na końcu świata. Po samym rzuceniu okiem na komentarze pod postem dotyczącym karmienia piersią zauważyłam, że w oczach wielu kobiet jest to ból i krwawienie sutków, ból piersi, zastoje i brak mleka. Na szczęście, między tym wszystkim były miłe wspomnienia mam, które uważają, że jest to super przygoda. Zaczęłam się zastanawiać, gdzie tak naprawdę uzyskujemy informację o karmieniu piersią? Jedyne, co kojarzy mi się z lekarzem i tematem karmienia – to czy planuję karmić! Ponieważ było to w pierwszej ciąży, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać a tym bardziej, co mogłoby pójść nie tak, że miałabym o cokolwiek pytać. Od zawsze wydawało mi się to oczywiste. Pocieszające jest to, że coraz częściej takie tematy podejmowane są przez certyfikowane położne w szkołach rodzenia. Zastanów się teraz, ile razy słyszałaś o tym, co wpływa na prawidłową laktację? Zapewne często. Tylko ile z tych rzeczy się sprawdziło?

 

 

NASZE CZYTELNICZKI O KARMIENIU PIERSIĄ

Podczas czytania wypowiedzi naszych czytelniczek, zauważyłam pewną zależność. Mamy możemy podzielić na dwie kategorie, gdzie jest ich mniej więcej tyle samo. Są to mamy, które karmiły krócej niż 6 miesięcy, – co jest zalecane przez Światową Organizację Zdrowa, ponieważ miały różne problemy i trudności. Druga grupa to mamy, które karmią ponad rok i w najbliższym czasie nie planują z tego rezygnować. Już kilka razy słyszałam o tym, że po cięciu cesarskim, są problemy z karmieniem piersią. Patrząc na znajomych oraz informacje w internecie zauważam, że zdania są podzielone, a niektóre mamy wręcz rozbawione łatwością, z jaką przyszło im karmić, mimo że miało być tak ciężko. Znalazło się również kilka mam, które niestety swoją mleczną przygodę uważają za traumę – ból, łzy, bezsilność.

Najczęściej powtarzaną dobrą radą jest „nie słuchaj dobrych rad”. A tak całkiem poważnie mówiąc. Uważam, że w Polsce jest zdecydowanie za mało mam karmiących piersią. Za mało jest również Certyfikowanych Doradców Laktacyjnych (CDL). Co prawda na ilość CDL nie mamy wpływu, bo wolę, aby było ich mniej, ale dobrych, niż pełno na każdym kroku nieumiejących fachowo doradzić?

 

 

MINISTERSTWO ZDROWIA NA TEMAT KARMIENIA PIERSIĄ

Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, do 6 miesiąca życia należy karmić dziecko wyłącznie piersią, kontynuując do przynajmniej 2 roku życia, bez wskazania konkretnego wieku na zakończenie karmienia. Wyłączne karmienie piersią oznacza karmienie tylko piersią oraz odciągniętym pokarmem kobiecym, bez podawania WODY, glukozy, mleka modyfikowanego, czy innych pokarmów i napojów płynnych i stałych. Podczas karmienia piersią, zapewniasz odpowiednią ilość płynów nawet w upalne dni – dziecko może wymagać częstszego przystawiania do piersi – nie oznacza to, że mleko jest słabo wartościowe!

 

 

Karmienie piersią nie powinno ci sprawiać bólu. Ból jest często oznaką, że noworodek jest nieprawidłowo przystawiony do piersi, przez co chwycił pierś zbyt płytko. Może wówczas ranić brodawkę.”

 

Według danych statystycznych, sytuacja dotycząca karmienia piersią uległa pogorszeniu w porównaniu do danych z 1997 roku!

 

Wyniki podane przez GUS w 2014 roku (dzieci urodzonych w 2013 roku) na temat ilości kobiet karmiący piersią:

  • w 6 tygodniu – 46%
  • w 2-6 mc karmi 42%
  • w 9 mc karmi 17 %
  • w 12 mc karmi 11,9 %

 

 

KARMIENIE PIERSIĄ W PRAKTYCE

Dla uwiarygodnienia różnorodności, o której wspomniałam na samym początku, wybrałam kilka wypowiedzi, które zwróciły moją uwagę. Nie mamy możliwości stwierdzić, co miało wpływ na poszczególne rozwiązanie sytuacji, jednak warto pamiętać, że nie ma zależności między kobietami – a wielkość biustu nie świadczy o ilości mleka.

 

„Karmiłam 2 lata i 2 miesiące. Było tak że miałam cc w 36tc . Córkę zobaczyłam po 24h. W piersiach sucho nic a nic. Ale dostawiałam non stop do pustych, a tak to musiałam korzystać z mm w szpitalu. Jaka byłam dumna jak udało mi się pierwszy raz przetrwać noc z małą na moim mleku do 4 rano! I te pierwsze plamki na koszulce po mleku ;)”

 

„My karmimy się już 11 miesięcy, choć była to ciężka przeprawa! Faktycznie teoria a praktyka to dwie inne rzeczy, mimo iż piszą wszędzie, ze łatwe to nie jest – że boli, że nie leci, że leci za dużo, że zapalenie… przede wszystkim potrzeba dużo samozaparcia i wsparcia najbliższych. U nas bez tego by się nie udało. Przez pierwsze półtora miesiąca karmiłam ściągając laktatorem, starałam się się przez nakładki, ale mała nie chciała ssać. Wszyscy mówili jak już pije z butli to na pewno nie pociągnie. I co?! Mój upór – mówię będziemy próbować tak długo aż do skutku! Teraz leci 11 miesiąc. Wspierałam się poradnikami, grupami i to te matki dawały mi największa nadzieję”

 

 

„Córkę karmiłam tylko 3 miesiące, z czego ostatni miesiąc to już było kp/mm. Chciałam karmić, ale za szybko się poddałam w kryzysie.”

 

„Moje karmienie piersią to trauma chyba do końca życia. Dziecko, które ciągle płakało, do tego mój baby blues, wiec płakaliśmy sobie razem.”

 

 

 

CO ZROBIĆ GDY NIE WIESZ, CO ZROBIĆ?

Podstawowym problemem jest brak wiedzy na temat laktacji na odpowiednim poziomie. Obecnie niestety Internet wpływa negatywnie nie wspieranie laktacji. Wiele informacji tam zawartych jest przestarzałych lub w ogóle niepotwierdzonych za pomocą badań! Często kobiety chwytają się niesprawdzonych metod, co może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia.

Kolejnym problemem jest podawanie mleka modyfikowanego. Od razu zaznaczam, że nie uważam takiego sposobu karmienia za coś złego. Najważniejsze jest, aby dziecko było najedzone. Jednak mówiąc o problemie dokarmiania mam na myśli wpychanie czasem na siłę butelek z mlekiem już w szpitalu. Dostałam kiedyś wiadomość o treści:

 „Dokładnie o 22 położne chodziły z butelkami po oddziale i gdy tylko zauważyły płaczące dziecko i mamę starającą się podać pierś, od razu podbiegały mówiąc – daj butelkę to prześpi ci spokojnie noc”.

 

 

Z kolejnych danych wynika, że około 60% karmiących matek napotyka na różnego typu problemy laktacyjne oraz brak wiedzy na temat postępowania w laktacji pomimo edukacji przedporodowej. Według mnie w tym momencie warto wspomnieć o baby blues oraz o zwykłym strachu i stresie, jaki towarzyszy wielu mamom po opuszczeniu szpitala. Kobieta zostaje wtedy rzucona na głęboką wodę i jeśli w szpitalu miała położną typu „daj butelkę”, najprawdopodobniej zrezygnuje z karmienia piersią przez psychiczne lub fizyczne przeciążenie czyli tak zwany stres okołoporodowy.

Zdarzają się również sytuacje, gdy mama uważa, że skoro dostawia dziecko do piersi, co chwilę, to nie najada się ono daną porcją mleka. Zaczyna się wtedy ponowny stres związany z pozornym brakiem pokarmu, co w efekcie końcowym może negatywnie wpłynąć na proces laktacji.

 

 

LACTOSAN MAMA

Według mnie bardzo dobrym wsparciem jest nowość od Herbapolu Lublin na bazie słodu z jęczmienia i beta – glukanu. Lactosan mama suplement diety, ma skład pochodzenia naturalnego. Jest bardzo i łatwy do spożycia. Można dodać go do zwykłej wody, jak również soku, jogurtu czy ulubionego smoothie.

W skład Lactosanu wchodzą poza słodem jęczmiennym i beta – glukanem, owoc kopru i liść melisy. Owoc kopru wspiera aktywność gruczołów mlecznych wspierając proces laktacji i przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego. Pomaga w ten sposób usunąć uczucie pełności oraz wzdęcia. Liść melisy natomiast wpływa korzystnie na dobre samopoczucie psychiczne oraz fizyczne, ułatwia odprężenie organizmu i wspomaga spokojny sen.

 

 

Bardzo dużym plusem jak dla mnie jest wielkość opakowania i cena. Produkt dostępny jest na każda kieszeń. W opakowaniu znajduje się 14 saszetek z proszkiem do przygotowania w dowolny sposób.

Na rynku od kilku lat jest też dostępna mieszanka ziołowa Lactosan fix, która cieszy się dużym powodzeniem wśród mam karmiących.

 

 

W jaki sposób wspominasz swoje karmienia piersią? Co uważasz na temat stosowania suplementów diety wspierających proces laktacji? Może znasz inne sposoby na przyjemne karmienie piersią?

 

 

 

Źródła:

https://www.gov.pl/zdrowie/karmienie-piersia

https://www.facebook.com/groups/Oczekujac.plGRUPA/

http://www.kobiety.med.pl

 

Partnerem wpisu jest marka Lactosan

Komentarze