ON musi zacząć pomagać Ci w kuchni – dowiedz się, dlaczego!

 

Trochę już o nas wiecie, więc na pewno pamiętacie, że lubimy zawsze smacznie zjeść a czasami też smacznie samemu coś przygotować. Macie podobnie?

 

 

Jeśli tak, to koniecznie musicie dowiedzieć się, dlaczego on, czyli Kenwood Chef XL Titanium, musi zacząć pomagać Wam w kuchni. Oto nasza recenzja tego wyjątkowego, niezastąpionego urządzenia. A przy okazji przepis na letni klasyk: PLACEK DROŻDŻOWY Z RABARBAREM! Pycha!

 

 

Kenwood Chef XL Titanium – co to właściwie jest?

Powiedzieć o nim, że to po prostu robot kuchenny, to jak nazwać Meryl Streep „aktoreczką” – wielkie niedopowiedzenie! Kenwood Chef XL Titanium to kuchenny kombajn, który wyręczy Was w setkach czynności związanych z przygotowywaniem różnorodnych posiłków – od zup, przez chleby, po najbardziej wykwintne ciasta. Zostaliśmy poproszeni o jego zrecenzowanie i przystąpiliśmy do tego zadania z ogromną przyjemnością. Teraz przybywamy do Was, aby podzielić się wrażeniami, spostrzeżeniami i ostatecznymi werdyktem. Ciekawi?

 

 

Co przyrządziliśmy?

No jak to co? Klasyk, który jest nieśmiertelny od lat dziecięcych po dziś. Pyszny placek drożdżowy z rabarbarem. Jedzony zawsze jeszcze ciepły, u babci w kuchni, prosto z blachy, latem, w upalny dzień popijany maślanką labo zimną kawą zbożową…

Po obejrzeniu zdjęć na pewno poczujecie ślinkę w ustach, dlatego oczywiście poratujemy Was przepisem:

Składniki
500 g rabarbaru
100 g cukru

 

 

Rozczyn:
25 g drożdży
30 g cukru
2 łyżki mąki
100 ml mleka o temp. 40 stopni C

 

 

Kruszonka:
100 g mąki
50 g cukru
50 g masła

 

 

Ciasto:
2 jajka + 2 żółtka
100 g cukru
500 g mąki
150 ml mleka
100 g roztopionego masła

 

 

Drożdże posypujemy cukrem i rozgniatamy widelcem. Następnie dodajemy mleko i mąkę. Rozczyn wyrabiamy, przykrywamy bawełnianą ściereczką  i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20 minut do wyrośnięcia.

Rabarbar myjemy, obieramy i zasypujemy cukrem.

Składniki do kruszonki łączymy i wyrabiamy jak ciasto kruche.

Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy białko, wyrośnięty rozczyn, mleko i mąkę.

 

 

Wyrabiamy ciasto przez 15 minut, dodajemy masło i wyrabiamy jeszcze 5 minut – aż pojawią się pęcherzyki powietrza, a ciasto będzie pulchne i sprężyste.

Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Na blachę do pieczenia kładziemy pergamin, a na nim ciasto i pokrojony rabarbar. Kruszonkę ścieramy na tarce i odkładamy do wyrośnięcia na 5 minut. Ciasto pieczemy w piekarniku w temp 180C przez 35-40 minut.

 

 

Kenwood Chef XL Titanium – nasze wrażenia

Pierwsze wrażenie? Wow, jaki elegancki! Oczywiście robot zajmuje dosyć sporo miejsca na blacie, ale prezentuje się nadzwyczaj okazale i ładnie. Jest prawdziwą ozdobą kuchni – aż chce się nim pochwalić. Ponadto od razu zauważyliśmy, że robot jest bardzo ciężki. Dla niektórych to wada, według nas – wielka zaleta, bo urządzenie nie „jeździ” po blacie podczas pracy. Całość jest bardzo solidnie wykonana, nic nie jest luźnie, wszystko chodzi niezwykle płynnie – to pierwsze wrażenia wzrokowo-dotykowe 😉. Ale jak Kenwood Chef XL Titanium sprawdził się w pracy? Oto, co najbardziej zwróciło naszą uwagę:

 

 

Dobry i porządny robot do wyrabiania ciasta drożdżowego – czy warto?

 

  • bardzo duża moc

Cóż, Kenwood nie idzie na kompromis – to urządzenie ma moc, którą widać i czuć. Konkretnie jest to aż 1700 W. Nieprzypadkowo wybraliśmy właśnie chleb – zagniecenie ciasta do takiego wypieku jest nie lada wyzwaniem i wie o tym każdy, kto próbował. W starciu: Kenwood kontra ciasto mamy wynik 1:0. Urządzenie poradziło sobie bez najmniejszego problemu.

 

 

  • aż 10 stopni regulacji

Elektroniczne, płynne regulowanie prędkości obrotów działa bez zarzutu, w dodatku urządzenie wzbogacone jest w niezastąpiony w kuchni tryb pulsacyjny. Krótko mówiąc – mieszasz tak szybko, jak chcesz. Jak tylko ci się podoba.

 

 

  • przydatna osłona przeciw chlapaniu

Bardzo szybko okazało się, że to niezastąpiony dodatek. Niby banał, drobiazg, a cieszy. Nikt nie chce dodatkowego sprzątania po kuchennych eksperymentach, prawda? Równie praktyczna jest dołączona do zestawu miarka.

 

 

  • intuicyjność

Lubimy czytać instrukcje przed użyciem różnych urządzeń, ale w tym przypadku postanowiliśmy sprawdzić, czy Kenwood Chef XL Titanium jest na tyle intuicyjny, abyśmy poradzili sobie bez tego „wstępu”. I uwierzcie – nie musieliśmy zerkać do książeczki z instrukcjami ANI RAZU. Patrzysz i wiesz – wszystko jest banalnie proste i niezwykle intuicyjne. Oczywiście później i tak przeczytam każde słowo zawarte w instrukcji, ale tylko po to, aby przekonać się, czy może urządzenie ma jeszcze jakieś „bajery”, o których jeszcze nie wiemy 😉.

 

 

  • rozmiary poszczególnych elementów

Mamy dużą rodzinę – wykarmienie pięciu osób to już poważne wyzwanie 😊. Dlatego mnie osobiście irytują urządzenia, które umożliwiają przygotowanie tylko małych porcji. Gotowanie na dwa razy? Litości, kto ma to czas? Możecie więc wyobrazić sobie moją minę, gdy zobaczyłam, że misa robota planetarnego Kenwood ma prawie 7 litrów pojemności. Można? Można! 😉

 

 

  • multizadaniowość

Praca z urządzeniem uświadomiła nam, jak bardzo możemy ułatwić sobie codzienną pracę. Kenwood Chef XL Titanium mieli mięso, można dzięki niemu przygotować kiełbasę (ma specjalne końcówki!), kruszy lód, robi koktajle, soki i zupy – musy, kroi, sieka, miksuje, ubija… no sami przyznajcie – bajka. Podczas testów miałam wrażenie, że grzebię w pudełku ze skarbami – co chwilę coś nowego, jeszcze lepszego! 😉

 

 

  • niezniszczalność

Muszę to powtórzyć – ten robot sprawia wrażenie, że jest po prostu niezniszczalny. Pewnie dlatego na niektóre jego części – np. na mieszadła, otrzymacie dożywotnią gwarancję. Jednak nawet już odchodząc od zapewnień producenta, to po prostu widać, że ma się do czynienia z produktem wysokiej jakości.

 

 

A tak poza tym…

Wiecie, co mnie osobiście najbardziej urzekło? To, że jeśli kupię robot Kenwood, a za trzy lata wyjdzie on z produkcji, to nie oznacza, że nie będę mogła już dokupić do niego dodatkowych części albo takich, które uległy uszkodzeniu. Mogę zakupić specjalne przejściówki, dzięki którym urządzenie zawsze będzie „na czasie”. Jeśli tak jak ja nie lubicie wyrzucać sprawnych jeszcze sprzętów, to na pewno też spodoba się Wam ta opcja.

 

 

Werdykt – ON musi zacząć pomagać nam w kuchni!

Jak możecie zauważyć na przedstawionych zdjęciach, praca z robotem Kenwood stanowiła dla nas źródło wielkiej frajdy. Widzicie też ogrom części, solidne wykonanie (choć to nie to samo, co dotknąć i wypróbować) oraz efekty końcowe. Nasz werdykt? Fantastyczne urządzenie, które będzie Waszym pomocnikiem przez długie lata. Nam na pewno będzie pomagał – a Wam?

 

 

Inicjatorem artykułu jest marka Kenwood

Komentarze