Blog parentingowy dla mamy i taty. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Dzień Dobry TVN w nowej odsłonie i my tam!

Można powiedzieć, że studio Dzień Dobry TVN odwiedziliśmy już dwukrotnie w odstępie zaledwie dwóch tygodni. Dlaczego? Bo w wakacje DDTVN nie ma na antenie! 🙂 Ostatnio byliśmy tam 20 czerwca a teraz kilka dni po wznowieniu DDTVN w ramówce TVN :).

Więc jeśli pójdzie nam tak dalej… 🙂

A zaczęło się tak. W TV nie wystarczy być naturalnie pięknym – trzeba być jeszcze pięknym dla kamery 🙂

Po działaniach pani makijażystki wygląda się tak

A ja po make-upie (w nieco bardziej okrojonej wersji niż ten make-up Marii 🙂 zaraz wziąłem się do pracy – jeszcze sporo przed wizją. Łosoś był ze skórą. Na szczęście nie pierwszy raz to robiłem. Jednak tak wielki płat okiełznać to wyzwanie – skórując rybę powtarzałem sobie: prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły

Później już live i kolejne wejścia, między wejściami nasze kuchenne ewolucje, których efektem szczęśliwie stało się to co widać poniżej – pełen sukces!

Zrobiliśmy trochę bałaganu, no ale – jest robota jest bałagan!

Był też czas poznać się z innymi gośćmi w studiu. Można było również usłyszeć miłe słowa na temat ubioru 🙂 A oceniał nie byle kto!

Jak widać, prowadzący to naprawdę wyluzowani ludzie nie tylko na antenie.

A to ten mus, który Marcin wcinał już na wizji a potem zarezerwował sobie całą jedną porcję – tak mu zasmakował.

Tu widać, że łosoś super wyszedł…

A tu widać, że łosoś… NAPRAWDĘ super wyszedł!

Po “ataku” całej ekipy na kuchnię, zostały tylko puste talerze

Nowa aranżacja studia jest świetna. Jest świeżo i lekko – np. ta scena. Ale na niej chyba nie przyjdzie nam wystąpić 😀 – tych talentów w telewizji nie będziemy ujawniać

Z fanami i czytelnikami na bieżąco 🙂 Dziękujemy też Wam, że i Wy byliście z nami w tym czasie – i przed telewizorami, i na blogu, i na facebooku, i na instagramie. Wielkie ukłony od nas dla Was!

No to… Do zobaczenia znów, Dzień Dobry TVN? 🙂

Komentarze