Blog parentingowy dla mamy i taty. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

“Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka”.

Nigdy nie pozwoliłem, nie pozwoliłbym i nie pozwolę mojej żonie, matce moich dzieci, by w czasie ciąży wzięła choć łyk alkoholu.

 

Znakomitą większość dzieciństwa mieszkałem w małej wiosce na Pomorzu Zachodnim. Była to wieś, jak wiele innych okolicznych, dotknięta wszelkimi skutkami transformacji lat 80/90 a dokładnie w tym przypadku likwidacji Państwowych Gospodarstw Rolnych, które na tym terenie były do czasu, największym pracodawcą i stanowiły główne źródło bytu tamtejszych mieszkańców.

Postępującą degrengoladę społeczną na przestrzeni niemal 10 lat miałem okazję obserwować na żywo i co dzień. Brak pracy, perspektyw, wykształcenia, brak motywacji i nabytą, pokoleniowo przechodzącą już we wrodzoną bierność i apatię całego tego środowiska. Nieodłącznym elementem rzeczywistości tych ludzi był oczywiście alkohol. Spożywany codziennie, dla ucieczki od dnia zwykłego. W domach, pod sklepem, na przystankach, bez oporów, limitów, alkohol najniższej jakości i kategorii. Używka, stająca się nałogiem ogólnym, będąca tak powszechna, że o jakiejkolwiek kulturze jej spożywania czy, idąc dalej, oddolnej edukacji anty-alkoholowej nie było mowy.

 

obrazek2obrazek3

 

Było jedno takie działanie systemowe, odgórne, w szkole

Nie wiem czy ten program był programem ogólnopolskim i odbywał się w każdej podstawówce, ale pamiętam jak dziś takie broszurki i rozmowy na lekcjach wychowawczych na temat profilaktyki, skutków spożywania i nadużywania alkoholu. I to chyba też tam pierwszy raz zetknąłem się z FAS. Nie powiem, dziwnie było o tym czytać i słuchać, kiedy rozglądając się po klasie widzisz u kilkunastu procent kolegów z ławki żywe przykłady objawów tego syndromu. Dzieciaki nadpobudliwe, te które powtarzają klasę po raz któryś, te z indywidualnym tokiem nauczania, te nie radzące sobie na wf-ie nawet z rzutem piłką, te nieobecne głową na lekcji a na przerwie unikające towarzystwa, apatyczne lub agresywne…

FAS (Fetal Alcohol Syndrome – Alkoholowy Zespół Płodowy) oraz FASD (Fetal Alcohol Spectrum Disorders – Spektrum Alkoholowych Uszkodzeń Płodu) jest ciężką i nieuleczalną chorobą dotykającą dzieci, których matka w okresie ciąży piła alkohol. Nie można jej leczyć – można jedynie łagodzić objawy za pomocą specjalnej terapii.

obrazek5

 

Stricte świadomą wiedzę o FAS zostawiłem wraz z końcem szkoły podstawowej, zmianą szkoły, potem miejsca zamieszkania i tym samym środowiska. Zasiane ziarenko jednak musiało we mnie kiełkować, bo jako nastolatek a nawet później mając już lat dwadzieścia parę, obchodziłem się z alkoholem bardzo ostrożnie – praktycznie omijałem. Wiedza nabyta w młodości musiała gdzieś z tyłu głowy cały czas tkwić w postaci czerwonego światła alarmowego, kiedy na kolejnych osiemnastkach wszyscy pili, nawet upijali się na umór a ja mając przed oczyma pewne obrazy, wiedziałem czym to się może skończyć.

Moja, widocznie, nad wyraz jak na mój ówczesny wiek, duża świadomość i szeroka edukacja, dotycząca skutków około alkoholowych kazała mi często z politowaniem patrzeć, już jako człowiekowi dorosłemu, na przykład na plakaty, ulotki w przychodniach, skierowane do, przecież dorosłych, świadomych ludzi o tym by nie pić – w chorobach wątroby, układu pokarmowego, w ciąży – przecież to oczywiste, to wiedza i świadomość na poziomie szkoły podstawowej – tak mi się wydawało.

 

obrazek1

 

Wszelkie patologie alkoholowe przypisywałem tej umownej wsi popegeerowskiej a FAS tym bardziej, bo przecież jak to – nie ma zgody w normalnym świecie na to by świadoma kobieta sięgała po alkohol kiedy spodziewa się dziecka. Błąd Kuba, błąd. Gdyby tak było, jak ci się wydaje, to takie fundacje jak Fundacja EY, która za cel postawiła sobie budowanie świadomości o FAS i działania zapobiegające jego występowaniu oraz łagodzenie skutków, nie miałyby co robić. A mają. FAS nie jest przypisany do żadnego ze środowisk na stałe, nie dotyka tylko rodzin obarczonych jednoznacznie problemem alkoholowym. Alkoholowy Zespół Płodowy może wystąpić u KAŻDEGO dziecka, którego mama pozwoliła sobie nie być wystarczająco ostrożną.

 

 

Kobiety w ciąży nie wiedzą co to jest FAS

Okazuje się, że poziom świadomości przyszłych mam na temat spożywania alkoholu w ciąży jest nadal zbyt niski, na tyle niski, że syndrom FAS jest ciągle powszechny i to niezależnie od środowiska. Fałszywe przekonania takie jak to o “lampce czerwonego wina”, które przecież nie zaszkodzi a nawet pomoże, do tego często błędnie lansowane przez lekarzy, powoduje, że szacunkowo z pełnoobjawowym FAS rodzi się troje dzieci na TYSIĄC. TYSIĄC, nie sto tysięcy, nie milion. A nigdy nie wiadomo jak mała, czy jak duża dawka oraz kiedy i w jaki czuły punkt, rozwijającego się dziecka, uderzy.

Dane pochodzące z badań szacunkowych pokazują, że w Europie FASD jest najbardziej rozpowszechnionym schorzeniem neurorozwojowym. Dotyczy ono około 1% wszystkich urodzonych dzieci. W Polsce próbowano kilkakrotnie oszacować ilość dzieci z grupy FASD. Badania szacunkowe pokazywały, że z pełnoobjawowym FAS może być troje na 1000 żywo urodzonych dzieci.

Badania epidemiologiczne dotyczące FASD w Polsce przeprowadziła Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w ramach projektu ALICJA1. Pokazały one, że zaburzenia neurorozwojowe wynikające z picia alkoholu przez matkę w czasie ciąży dotyczą nie mniej niż 2% dzieci w wieku 7-9 lat. Oznacza to, że FASD występuje znacznie częściej niż inne zaburzenia neurorozwojowe.

dr n. hum. Teresa Jadczak-
Szumiło, psycholog

źródło

 

Dla mnie to są przerażające dane

Dlaczego? Bo czas ciąży, oczekiwania na dziecko, ten czas kiedy jak mantrę powtarzamy: “ważne by było zdrowe”, to i tak okres obarczony tak wieloma ryzykami niezależnymi od nas, rodziców – matki, ojca, ryzykami wystąpienia tylu schorzeń genetycznych, immunologicznych czy innych, że zwiększanie tego ryzyka, skazywanie swojego dziecka na gorszy start, niemal na własne życzenie i za cenę chwilowej przyjemności posmakowania piwka czy wina, to skrajna nieodpowiedzialność i brak świadomości. Kilka miesięcy abstynencji vs całe przyszłe życie twojego dziecka – właśnie to jest na dwóch szalach.

Obejrzyjcie film, dowiecie się z niego czegoś o rysunkach, które widzicie w tym wpisie

Najtrudniej jest mi jednak jako lekarzowi pogodzić się z faktem, że nie zawsze dochodzi do realizacji w czasie ciąży profilaktyki – w postaci całkowitej abstynencji kobiet. Takie zachowanie prowadziłoby do braku szkodliwego wpływu alkoholu na kształtujący się w łonie matki organizm dziecka. Rola lekarza pierwszego kontaktu i lekarza ginekologa jest tutaj nie do przecenienia podobnie jak rola rodziny, przyjaciół i znajomych kobiety oczekującej dziecka.

Oczywiście – z rozmaitych względów – nie jest to tak proste do wykonania jakby się zdawało. Wiele kobiet używających alkoholu nie zgłasza się po poradę lekarską w okresie ciąży. Jednak również wiele kobiet pije niewielkie dawki alkoholu w ciąży np. wino czy piwo i myślą, że nie jest to szkodliwe. Co gorsza ciągle istnieją lekarze, którzy je w tym utwierdzają. To pokazuje jak ważna jest edukacja w tym zakresie zarówno specjalistów jak i edukacja społeczna.

Lek med. Joanna Boroń-Zyss

źródło

 

“Ja piłam i co? I nic nie jest mojemu dziecku.”

Nie, nie chcę tu straszyć ani tym bardziej oskarżać, ale w świetle danych o kulejącej diagnostyce FAS i tego jak różne – lżejsze lub pełnoobjawowe występowanie tego syndromu się stwierdza, to wiele dysfunkcji dziecka może zostać przypisane zupełnie innym przyczynom aniżeli tej faktycznej, jeśli mama nie powstrzymała się w 100% od alkoholu w czasie ciąży. Dlatego mając pełną tego świadomość – NIE SIĘGAJ. Tylko wtedy masz pewność, że nie obarczysz swojego dziecka, w innym przypadku pozbawiasz się jej.

Jeżeli rodzi się dziecko z pełnoobjawowym FAS, lekarze zwykle wiedzą co jest przyczyną jego uszkodzeń. Dzieci w stanie ciężkim obejmowane są opieką medyczną tak jak inne dzieci z wrodzonymi problemami. Jeśli uszkodzenia nie są tak oczywiste, dziecko czeka wiele badań diagnostycznych, często zakończonych brakiem diagnozy. Pracując od 15 lat z dziećmi z FASD ze zdumieniem stwierdzam, że dzieci te często przeszły szereg różnych badań medyczno-psychologicznych, ale ich matki nigdy nie były pytane o styl życia w okresie ciąży i o to czy spożywały alkohol. Część matek nawet nie specjalnie ukrywa tę informację, zwłaszcza jeśli piły sporadycznie.

dr n. hum. Teresa Jadczak-Szumiło, psycholog

źródło

“Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka” to tytuł tego wpisu i jest to cytat. Z jednej strony drugorzędnym pozostaje czyje to słowa, bo same w sobie one niosą niepodważalną prawdziwość i każdy, kto jest rodzicem złoży podpis pod tym zdaniem.

Tuż obok podpisu Jana Pawła II, bo są to Jego słowa.

 

obrazek4

Wpis powstał we współpracy z Fundacja EY. Więcej o działaniach Fundacji na jej stronie TUTAJ i na stronie akcji Dzieci Nie Chcą FAS, a także w sieci pod hasztagiem #dzieciniechcąfas. Cytaty specjalistów pochodzą z materiałów Fundacji – całość dostępna pod klikiem w grafikę:

Fundacja EY_kampania FAS_logotyp_final

 

Komentarze